mamawniemczech blog

Na moim blogu opisuję codzienne życie mamy w Niemczech. Jestem dumną mamą chłopca i dziewczynki. Serdecznie zapraszam na mojego bloga! Komentarze mile widziane!

Wpisy z okresu: 5.2010

Ten ważny w życiu każdej mamy dzień, jest obchodzony w Niemczech w zależności od tego kiedy wypada Wielkanoc i jest to zawsze niedziela, w tym roku było to 9 maja. Osobiście sama nie świętowałam tego święta tutaj bo mój synek ma dopiero 2,5 roczku :) Ale w żłobku, który odwiedza mój Fikaczek, dzieci robią razem z opiekunkami prezenty dla mam – dostałam wspaniały obrazek własnoręcznie wykonany przez mojego synka. W gazetach pojawiają się oczywiście różne oferty dla mam – kupony na kolacje w restauracji, która oferuje specjalne menu, kupony do kosmetyczki, reklamy kwiaciarni. Może w przyszłości dostanę coś takiego od synusia :)

Postanowilam podreperowac nieco nasz domowy budzet.Jako, ze urodzilam dziecko i zajmuje sie jego wychowaniem a dodatkowo jeszcze jestem w ciazy o jakimkolwiek stanowisku na caly etat moge pomarzyc :) Rozwiazaniem mogla okazac sie praca w charakterze opiekunki do dziecka (Tagesmutter). Jest to opieka nad maksymalnie piatka obcych dzieci we wlasnych czterech scianach. Zeby moc pracowac, trzeba niestety spelnic szereg wymagan … Zaczyna sie od odbycia kursu kwalifikacyjnego na Tagesmutter, ktore organizuje najczesciej Caritas we wspolpracy z Jugendamtem (urzedem do spraw zwiazanym z dziecmi i mlodzieza). Kurs trwa 100 godzin, odbywa sie 1-2 razy w tygodniu i podzielony jest na kurs podstawowy i kurs rozszerzony. Tematyka jest roznorodna – pojecie Tagespflege, sprawy prawne, sprawy finansowe, informacje dotyczace rozwoju dziecka, Tagesmutter poznaje takze szereg informacji na temat postepowania z dziecmi w takich przypadkach jak rozwod rodzicow, smierc bliskich, napady zlosci i zazdrosci, jak nalezy wychowywac interkulturalnie, jak wychowywac bez podzialu na plec itp. Slowem bardzo ciekawe tematy a prowadzaca tez super prowadzila zajecia, dostawalam zawsze mnostwo kopii, propozycji piosenek dla dzieci i tego co mozna ciekawego z dziecmi robic. Uzbieral sie tego calkiem pokazny segregator (kurs trwal w sumie prawie 3 miesiace).
W kazdym razie zdanie egzaminu to jeszcze nie wszystko. Zgodnie z obowiazujacym prawem, osoba chcaca pracowac w tym zawodzie, musi otrzymac pozwolenie na opieke nad dziecmi. Do tego jest oczywiscie niezbedny kurs ale takze: ukonczenie kursu pierwszej pomocy, zaswiadczenia lekarskie o braku wystepowania powaznych chorob (dotyczy to takze wspolmalzonka Tagesmutter), zaswiadczenie o niekaralnosci, trzeba rowniez zlozyc swoj zyciorys ze zdjeciem oraz na sam koniec zaprosic urzednikow z Jugendamtu do domu aby sprawdzili czy wystepuja odpowiednie warunki do opieki. Po otrzymaniu pozwolenia, mozna powoli zaczynac :) Najpierw jeszcze trzeba zglosic sie do USC i zarejestrowac sie tam jako osoba prowadzaca wlasna dzialanosc. Dodatkowo trzeba uregulowac sprawe ze swoim ubezpieczycielem – chodzi o obowiazkowe ubezpieczenie, ktore kazdy posiada. Nalezy sie dowiedziec czy za dodatkowa oplata, ubezpieczyciel zgodzi sie ubezpieczyc takze dziecko znajdujace sie pod nasza opieka ale dotyczy to tylko sytuacji, gdy jako Tagesmutter spuscilismy z oka dziecko i mialo ono wypadek. Jako zatrudniona przez Jugendamt, jestem automatycznie ubezpieczona od wypadku, oplacane jest takze ubezpieczenie socjalne, leci tez czas pracy. Czy zarobki sa duze, trudno stwierdzic – jeszcze nie zaczelam ale z tego co wiem, opiekujac sie jednym dzieckiem 6 godzin dziennie otrzymuje na reke ok 280 euro miesiecznie, po opodatkowaniu. Zobaczymy jak to bedzie wygladac w praktyce! Wiecej na ten temat kiedy wystartuje! Zapraszam!

Odkąd mam dziecko, trudno pomyśleć o powrocie do pracy – w żłobku mały jest codziennie do 12:00 a jakakolwiek praca na pół etatu oddalona jest o przynajmniej 15 km, tu dojazd do żłobka, tu dojazd do pracy i w sumie z tych 4 godzin w pracy dużo nie zostaje :/ Obecnie jestem znów w ciąży i pomyślałam, ze można wykorzystać czas zanim pojawi się nowy członek rodziny, na jakiś kurs. Postawiłam na kurs, dzięki któremu mogą pracować jako opiekunka do dziecka, tak zwana Tagesmutter. Różni się ona Babysitter tym, że Tagesmutter musi mieć pozwolenie na opiekę nad dziećmi (chyba, ze pilnuje dzieci poniżej 10 godzin tygodniowo), dziecko jest wychowywane w 2 rodzinach-swojej i Tagesmutter, Tagesmutter może pilnować do 5 cudzych dzieci, musi posiadać odpowiednie warunki (mieszkanie/dom, w którym mieszka odwiedza Jugendamt) i z punktu widzenia prawa sa to dopasowane do rozwoju dziecka:
- opieka
- kształcenie
- wychowanie
- wsparcie w rozwoju dziecka
- pielegnacja
Tych zadań może podjąć się osoba do tego odpowiednio przygotowana.
Na kurs zgłosiłam się do „Caritas”, który współpracuje z Jugendamtem. Zajęcia odbywają się niecodziennie, zazwyczaj 2 razy w tygodniu w weekend – po 3-5 godzin. W trakcie uczęszczania na kurs, należy przygotować tak zwaną Infomappe, która potem pokazuje się rodzicom zainteresowanym wynajęciem Tagesmutter. W owej mapie znajdują się wszelkie ważne informacje-począwszy od definicji „dziennej opieki nad dzieckiem” (Tagespflege), następnie opisuje się planowany „rozkład” dnia, jak mamy zamiar karmić dzieci, ile kosztuje opieka itp. Na koniec kursu pisze się egzamin praktyczny, nie jest wymagane nudne wkuwanie regułek (jedynym wyjątkiem jest definicja Tagespflege) i można się starać o wydanie pozwolenia na opiekę. Sam kurs jednak nie wystarczy. Zgodnie z przepisami przyszła opiekunka do dziecka musi odbyć kurs 1 pomocy, dostarczyć papiery o niekaralności i zaświadczenie od lekarza, ze ani ona ani jej partner nie cierpią na poważne schorzenia. Po złożeniu tych papierów otrzymuje się pozwolenie na opiekę i można zaczynać opiekę. W praktyce wygląda to tak, ze jeśli jest się w bazie Jugendamtu, otrzymuje się informacje o dziecku, którym ewentualnie będziemy się zajmować – wiek, płeć, czas opieki,sytuacja rodziców. To opiekunka decyduje, czy podejmie się opieki. Będąc niejako zatrudnionym przez Jugendamt, otrzymuje się od niego dopłatę z racji odbytego kursu, wynagrodzenie oraz ma się zapewnione ubezpieczenie i składkę emerytalna. Kokosy to nie są, zwłaszcza jeśli spojrzymy na istotna zmianę w prawie, mówiąca, iż od 2009 roku Tagesmutter czy to pracujące dla gminy, Jugendamtu czy tez prywatnie, musza płacić podatki, nawet jeśli zarabiają poniżej 400 Euro. Przepis ten można obejść umawiając się z rodzicami, aby zatrudnili na 400 E Basis ale wtedy maja oni jako oficjalni pracodawcy dużo więcej do powiedzenia niż w przypadku gdy Tagesmutter podlega Jugendamtowi. Sama jeszcze osobiście nie wiem co wybiorę – póki co przede mną egzamin, następnie odbycie kursu pierwszej pomocy, załatwienie pozwolenia na opiekę, przeprowadzka i poród …. Ufff …. Jeśli zacznę moją przygodę z pilnowaniem dzieci, dam znać !


  • RSS