mamawniemczech blog

Na moim blogu opisuję codzienne życie mamy w Niemczech. Jestem dumną mamą chłopca i dziewczynki. Serdecznie zapraszam na mojego bloga! Komentarze mile widziane!

Wpisy z okresu: 1.2012

Odkąd posiadamy automat do pieczenia chleba, postanowiłam wykorzystać jego inne funkcje (oprócz podstawowej-pieczenie chleba:P). Wszyscy w rodzinie lubimy pizzę a więc dzisiaj na tapecie był domowy wypiek. Przygotowanie dzięki automatowi jest bardzo łatwe. Do pojemnika na składniki po kolei dodawalam składniki (koniecznie zaczynając od składników mokrych a kończąc na drożdżach): 250 ml wody, 25 ml oliwy, 500 g mąki, łyżeczkę cukru i łyżeczkę soli a na samej górze 1/8 opakowania świeżych drożdzy (pokruszone). Następnie wybrałam program 1,5 godzinny (zazwyczaj jest to opcja „ciasto”) i czekałam na wyniki. Następnie razem z synkiem rozwałkowalam ciasto na blaszcze i piekłam ok. 25 minut w piekarniku z termoobiegiem w temperaturze 190 stopni. Wyszła …. smakowicie! Ja najpierw przez 5 minut piekę samo ciasto (nakłute widelcem), następnie wyjmuję pizzę i rozprowadzam na całej powierzchni kawałki pomidorów (taka papka), tym razem użyłam jakichś z bazylią. Na to na jednej połowie rozłożyłam indyka a na drugiej hiszpańską szynkę i wszystko posypałam utartym żółtym serem a dodatkoo na mojej połowie dodałam zielone oliwki. Polecam!

P.S. Przepis na pizzę znalazłam na forum „Gazety Wyborczej”.

Witam ponownie!

Dzisiaj byłam z Tusią na ostatnim spotkaniu (ćw. metodą Vojty). Zgodnie z zaleceniem neurologa z Monachium (syn Dr. vojty), mamy teraz miesiąc odczekać. Terapeutka przeprowadziła ze mną końcową rozmowę i nakazała:
- zapomnieć o prowadzeniu dziecka za rekę/ręce/palec …
- puszczać małą po domu bez butów (względnie rajtopy lub skarpetki z „ABS”:P) gdyż w tym wieku dzieci powinny ćwiczyć muskulaturę nóg aby w późniejszym wieku wytworzyło się prawidlowe  ”wgłębienie” w stopie. Jak wiadomo na początku dzieci mają płaskosotopie. Według terapeutki dużo dzieci ma obecnie problemy z postawą i różne deformacje stóp, bo zbyt szybko zakładano im buty i stopa zupełnie inaczej musiała pracować a dokładniej z butami, zwłaszcza trzymającymi kostkę, stopa inaczej pracuje, staje się „leniwa”, nie balansuje i jak w przypadku mojej Tusi nadal widać „niepewnośc” przy staniu. Mała jakby nie miała odwagi się odważyć i iść samodzielnie (nadal). Zademonstrowała mi jak wygląda sytuacja jak się stoi na jednej nodze boso (trzeba więcej balansować) a jak gdy ma się but – on własnie „załatwia” za nas, że nie musimy się tak wysilać i stoimi w miarę pewnie. Dla dorosłych, nie jest to takie tragiczne czy chodzimy więcej czy mniej w butach ale dla takich maluchów jak Tusia, ma to znaczenie. Mówiła też, że w sumie powinno się jak najwięcej spacerować boso, podobno są takie specjalne parki, gdzie są dróżki wyłożone drobnym zwirkiem i można sobie spacerować.
- dawać dziecku okazję do skakania na trampolinie, jeźdżenia na bobby car i rowerku trójkołowym, animować ją bo sama ma problem się „odważyć”
- chodzić na zajęcia na salę gimnastyczną (tak zwane turnen) gdzie spotykaja się mamy z dziećmi i wspólnie „ćwiczą” na materacach i drabinkach. Jestem właśnie w trakcie poszukiwania takich spotkań w naszym mieście.
- w ogródku można próbować zbudować miejsce do balansowania (deska nisko nad ziemią)
- patrzeć ile Tusia przesuwa przedmioty,  żeby za dużo tego nie robiła, czasem na godzine zabrać jej wszystko co może przesuwać żeby „z nudów” próbowała stawać i chodzić
Zobaczymy czy pomoże:) Dziś sadzałam ją na rowerek i Bobby Car a i plac zabaw z trampoliną też u nas jest, trochę dalej od domu ale znajdę czas z nia sie tam wybrać:)

Witam serdecznie w Nowym Roku!

Jak dla Was się on zaczął? Dla mnie cudownie – moja mała Tusia postawiła pierwszy samodzielny krok, po wielkich namowach ale udało się. Niestety od 1 stycznia minęło już trochę i ona jakoś dalej woli raczkować niż chodzić, nawet za ręce (co robiła na początku i dosyć jej to wychodziło ale po czasie zaczęła krzywo stawiać nogi więc przestałam), woli chodzić przy meblach. Powtórzyłam jej w grudniu jeszcze raz badania krwi (biochemia-ASPAT,ALAT, FT3, bilirubina, tarczyca) i nadal ASPAT podwyższony i lekko tarczyca. No nic, we wtorek znów ćwiczenia metodą Bobath (Vojtę terapeutka zakończyła wcześniej bo widziała postepy) i w lutym, gdy skończy się terapia zobaczymy co dalej. W marcu musimy do Monachium znowu na spotkanie z psychologiem a w kwietniu kontrola u neurologa. Dam znać co i jak.

  • RSS