mamawniemczech blog

Na moim blogu opisuję codzienne życie mamy w Niemczech. Jestem dumną mamą chłopca i dziewczynki. Serdecznie zapraszam na mojego bloga! Komentarze mile widziane!

Wpisy z okresu: 2.2014

Stracilam juz wlasciwie nadzieje, ze trafi mi sie jakies dziecko do pilnowania w godzinach przedpoludniowych a tu taka niespodzianka – dostalam wczoraj telefon z Caritasu z propozycja pilnowania malej dziewczynki (nareszcie :D) dwa razy w tygodniu. Dzisiaj sie spotkalam z mama i malutka i jutro zdecydujemy czy podpisujemy umowe. Malutka bardzo kochana, Mailo dzieckiem zainteresowany i musieli sie do siebie troche przyzwyczaic. Niestety dzisiejsze spotkanie zapoznawcze musialam skrocic bo wczesniej dostalam telefon z przedszkola Tusi, ze zauwazyli u malej przy przewijaniu, ze ma zaczerwienione i jakas wysypke i radzili zeby lekarz to obejrzal bo nawet sie obawiali czy mala czegos nie zlapala. Dobrze, ze mialam akurat auto i moglam po spotkaniu po nia pojechac. U lekarza okazalo sie, ze nic powaznego, ze z racji, ze mala ma troche problemow z wyproznianiem sie (nie robi codziennie kupki a potem jest jej ciezko i meczy sie, robi male stolce i pozniej o zaczerwienienie nie trudno). Zapisal mi jakis specyfik i zobaczymy czy pomoze, mam zaczac w weekend dawkowanie. Z racji, ze nic malej nie bylo, zawiozlam ja znow do przedszkola. Troszeczke na poczatku strajkowala, ze nie chce i chciala ze wszystkimi 3 balonami zostac ale panie ja przekonaly zeby mi je oddala bo potem wszystkie dzieci chca sie bawic i maja problem :) Potem szybko zakupy i do domu bo Fiki mial busikiem wrocic. Szybki spacerek z Mailo a potem powtorka jak wrocil Fikaczek. Jak wracalam, zauwazylam, ze sasiad ma kolo domu … stol do ping ponga i zapytalam czy by nam nie chcial sprzedac :) Okazuje sie, ze mozemy go dostac ale pan uprzedzal, ze jest stelaz zepsuty ale maz moze w weekend przyjsc i obejrzec i pogadaja. Ale sie ciesze, bo juz szukalismy bardzo dlugo a zawsze mielismy problemy z transportem. Moze sie uda :)

Troche mnie nie bylo na blogu – swietowalam urodziny w rodzinnym gronie ale pokolei … W sobote popoludniu przyjechali w odwiedziny tesciowie. Miala byc niespodzianka na moje urodziny ale sie mama sama wygadala :P

W piatek wieczorem wpadlam na pomysl zrobienia pierogow i przygotowalam sobie na drugi dzien farsz, oczywiscie dzieki niezawodnemu przepisowi z kotlet.tv. W sobote tescie akurat zajechaly na pyyyszne pierogi ruskie. W niedziele rano Fikaczek pojechal z tatusiem i dziadkiem na lotnisko odebrac kuzynke meza, ktora przyleciala sluzbowo do Monachium z Manchesteru a pozniej pojechal na urodziny do swojego najlepszego przyjaciela z przedszkola. Dla dzieci organizowano zabawe karanawalowa, na ktora trzeba bylo isc przebranym. Fiki znow sie przebral za rycerza i tym razem poprawilismy jego ekwipunek zeby mu nie spadal. Po poludniu przyjechal nasz gosc i zostal przez nas poczestowany bawarskim specjalem – golonka :) Gdy Fiki wrocil pod wieczor z zabawy, czekal na niego wspanialy prezent od cioci – maly zdalnie sterowany helikopterek :) Tusia dostala „starozytne” monety ukryte w gipsie, ktore musiala mloteczkiem wystukac a potem pedzelkiem oczyscic. Ale bylo zabawy :) Wieczorem nasz gosc niestety musial wracac do hotelu. O polnocy tesciowie i maz zlozyli mi zyczenia i wreczyli prezenciki :) W poniedzialek na 13 pojechalam z mezem na rozmowe z terapeutka Tusi (Heilpegagogin) a tescie zajeli sie mala (jeszcze byla w domu) i czekali az Fiki wroci busem z przedszkola. Maz mial pierwszy raz okazje porozmawiac z ludzmi zajmujacymi sie Tusia. Pani mowila nam, ze Tusia jest dzieckiem z bardzo silna wola :) Nalezy w jej przypadku bardzo uwazac aby dzien byl bardzo ustrukturyzowany i nie dawac jej za duzo do wyboru jesli chodzi o rozrywke :) Pani chwalila Tusie, ze jest bardzo kreatywna jesli chodzi o zabawy – na przyklad w sali gimnastycznej Tusia wymyslala rozne warianty zabawy np. zjezdzanie tylem na zjezdzalni a wszystkie dzieci ja nasladowaly. Rozmawialismy takze o niepokojacym mnie czasem zachowaniu Tusi – nie lubi sie czasem dotykac i przytulac – i pani terapeutka powiedziala, ze przeszlo jej przez glowe, czy mala nie ma autyzmu. Niestety zagadnienie to jest zbyt kompleksowe zeby tak jednoznacznie stwierdzic czy dziecko cierpi na ta przypadlosc, czy nie. Co przemawia przeciwko autyzmowi u malej to, to, ze mala chetnie eksperymentuje, np. podczas zabawy pianka do golenia mala „budowala’ z pianki balwanki i inne ksztalty, czego dziecko z autyzmem by nie robilo. Pani zaproponowala, ze w lecie mala moga obejrzec specjalisci, ktorzy mogliby potwierdzic lub wykluczyc autyzm u malej. Do tego czasu jednak liczy, ze u malej nastapi poprawa :) Po rozmowie pojechalismy jeszcze na zakupy i do domu na obiad a wieczorem, korzystajac z okazji, ze mamy z kim zostawic dzieci, skoczylismy do kina na „Wilka z Wall Street” . We wtorek, po powrocie Fikiego z przedszkola, tesciowie pojechali do domu. Tusia jeszcze zostala w domu bo zeby moc znow pojsc do przedszkola, potrzebuje zaswiadczenia od lekarza, ze jest zdrowa :) Niestety musielismy zrobic termin u naszego pediatry w Pfaffenhoffen bo u lekarzy w naszych miejscowosciach dowiedzialam sie, ze moga mala przyjac tylko, jesli nasz lekarz jest na urlopie lub jest to nagly wypadek. Zrobilam wiec termin na srode na 09:30 i mala pojdzie w czwartek do przedszkola. Z tatusiem oczywiscie mala byla grzeczna, dostali atest (jeszcze 5 Euro musielismy placic) i po zakupach wrocili do domku. Dzisiaj mala po prawie2 tygodniach pojechala busikiem ale nie podobalo sie jej i plakala. Na szczescie potem przestala, pan kierowca, ktory ja przyprowadzil, mowil, ze nie bylo problemow. Ja z moimi chlopakami za to dzisiaj spedzilam milo czas co nie zdarza sie zbyt czesto bo zawsze jakies male klotnie miedzy nimi sie zdarzaja. Dzisiaj jednak moj syn bardzo sie staral. Gdy oboje wrocili do domu, pomogli mi nakryc do stolu i zjedlismy obiad, pozniej razem zrobilismy „swiatla emocjonalne” – kazdy mial sygnalizator, na ktorym mogl zaznaczyc w jakim dzis jest humorze. Potem zabralismy Mailo i przed 15 poszlismy na plac zabaw. Chlopaki zgodnie jechaly na zmiane czarnym gokartem az do placu zabaw a tam … spotkali grupke innych dzieciakow i zagrali z nimi mecz :) o 16:00 ruszylismy do domu i czekalismy na Tusie. Fiki chcial zebym mu zrobila z kartonu auto wiec zabralismy sie do roboty, Tageskind kolo 17 pojechal do domu i mialam chwile dla siebie :) Z racji, ze w nocy mi nasza starsza latorosl nie dala spac a codziennie o 6 wstaje, musialam sie na chwile polozyc na kanapie. Jeszcze jutro trening pilki i weekend :) Tym razem na sportowo – gram pierwszy raz  w Monachium w jednodniowym turnieju. Zaczynam pierwszy mecz o 10 ale umowilam sie ze znajoma i kolo 9 odbierze mnie z Pfaffenhoffen.

W czwartek pojechalismy z Tusia na kontrole sluchu do centrum zdrowia dziecka w Monachium. Fikaczka zabralismy ze soba, bo badania mialy sie zaczac o 10:30 i moglibysmy nie zdazyc do domu na czas, kiedy maly wrocilby z przedszkola kolo 14:00. Krotko po 10:30 weszlam z Tusia do gabinetu laryngologa, ktory Tusie badal kilka miesiecy temu. Lekarz chcial sie dowiedziec jakie postepy Tusia wykonala od poprzedniego spotkania, czy mam wrazenie, ze slyszy gorzej na ktores ucho, czy od poprzedniego razu chorowala na zapalenie ucha. Pozniej poszlismy do kolejnego gabinetu na badanie uszu i gardla oraz wezlow chlonnych – wszystko bylo na szczescie w porzadku. Potem poczekalismy troche na korytarzu az zwolni sie specjalne pomieszczenie do przeprowadzania testow sluchu. Tam mala poszla z tatusiem. Na poczatku miala ubrane sluchawki i miala powtarzac uslyszane slowo (jedno powtorzyla, reszty nie chciala) a potem miala pokazywac na obrazkach slowo, ktore uslyszala ale tez nie szlo jej to zbyt dobrze  :( Chwile potem, znow odbyly sie konsultacje z lekarzem, ktory przekazal mi informacje, ze nie ma zadnych nieprawidlowosci w uszach, ze w porownaniu z poprzednim badaniem, gdzie w prawym uchu byla mniejsza ilosc decybeli, teraz wartosci te sa na prawie identycznym poziomie. Dodatkowo wykonano jeszcze jakis dodatkowy test i wyniki byly w porzadku. Pan doktor wyrazil zadowolenie z tego jak sie mala zachowywala, slyszal, ze paplala po swojemu troche, byla spokojniejsza niz poprzednio i zalecil w maju sie zglosic w sprawie terminu kontrolnego w sierpniu. Dzisiejsze badania poszly nam sprawnie i szybko i na koniec w nagrode zabralismy dzieciaki do Mc Donalda, gdzie kazde dostalo Happy Meals i pozjezdzalo na zjezdzalni :) Tym razem do zestawow dzieciaki wybraly sobie okulary – Tusia z postacia z bajki „Littlest Pet Shop” a Fiki z postacia jakiegos pirata. Dodatkowo na przywitanie balonik i miski :) Niestety okularki Fikiego musielismy reklamowac bo lekko odstawaly i spadaly mlodemu z nosa ale na szczescie moja interwencja pomogla i dostal nowa pare, ktora juz nie spadala :) Pozniej pojechalismy do domu, maz zostal z dzieciakami a ja skoczylam na zakupy :)

Z racji, ze Tusia jest chora na grype, musi siedziec w domku i nie chodzi do przedszkola. Nie przeszkadza jej to jednak w domu dokazywac wiec nie ma mowy o zadnym spaniu w ciagu dnia :P Z jednej strony jest to dosyc meczace gdy sie cos w domu probuje robic ale plusem natomiast jest to, ze sama sie kladzie spac wieczorem :) W niedziele udalo sie jej nawet znalezc w lozku juz o 18 gdy szykowalam kapiel :) Co lepsze, zasnela bez pieluchy i mialam obawy czy nie posiusia poscieli no a pozatym czy nas nie obudzi w nocy. Na szczescie zostalam pozytywnie zaskoczona :P Dzisiaj rano mala tez wstala sucha i w dzien takze chodzi bez pieluszki :)

Ja i moje dzieciaki uwielbiamy Nutelle i bylam mega szczesliwa, gdy odkrylam w necie przepis na ten domowy smakolyk, zaraz sie z Wami podziele przepisem. Znalazlam go niedawno na onecie a tutaj macie do niego bezposredni link:

http://cookinggoodlooking.blog.pl/2013/05/25/domowa-nutellla/

Niedawno znalazlam podobny przepis na spryciarze.pl ale niestety nutella wyszla mi twarda i czuc w niej bylo zmielone orzechy :/ Dzisiaj podgrzewam ten „niewypal”, dodam mleka skondensowanego i moze cos z tego jeszcze sie da uratowac :P

A wiec dzisiaj probowalam zrobic Nutelle z nastepujacych skladnikow:

- 160g orzechów laskowych
- 125 ml mleka skondensowanego (kupilam w ALDI 4% mleko skondensowane be light)
- 100g gorzkiej czekolady (kuwertura z 70% kakao)
-100g mlecznej czekolady (kuwertura pelnomleczna)
- 3 łyżki miodu
Sposób wykonania:
1. Orzechy laskowe podrumienić (podprażyć) na patelni lub w piekarniku (temperatura 180º), mieszając od czasu do czasu. Obrać z brązowych skórek – najlepiej schodzą po podprażeniu, jeśli zawiniemy je w papierowy ręcznik i potrzemy. Orzechy ze skórkami nadałyby kremowi gorzkiego smaku. Ostudzić.
2. Ostudzone włożyć do miksera. Zmiksować na płynną masę (mniej więcej 8 minut ciągłego miksowania). Orzechy najpierw będą zmielone jak do wypieków, potem powstanie z nich masło, po ostatnich 5 minutach miksowania powstanie z nich w miarę gładki i tłusty płyn.
3. W garnuszku z grubym dnem umieścić mleko skondensowane, połamaną gorzką i mleczną czekoladę, miód. Podgrzewać na małej mocy, do rozpuszczenia się czekolady, mieszając by wszystkie składniki się połączyły. Taką mieszankę, jeszcze ciepłą, wlać do miksera, do przygotowanej wcześniej masy orzechowej. Zmiksować przez 2 minuty, na gładką masę.
4. Nałożyć do słoiczków, odstawić w temperaturze pokojowej, do stężenia.

 

Zobaczymy jak wyjdzie, ale juz oblizywanie lyzek to bylo cos. Nutella troche w smaku byla wytrwana, jednak nie tak gorzka zeby sie dzieciaki na nia nie pokusily, musze przetestowac ale mi smakowalo ;p

Sprobujcie i Wy!

Dzisiaj wybralam sie z Fikaczkiem na bal karnaaloy w miejscowosci niedaleko nas. Bilety z tej okazji dostalam od mamy najlepszego przyjaciela Fikaczka z dawnego przedszkola. Mielismy isc cala rodzinka ale Tusia niestety od srody byla w domu i w piatek dostalam telefon od lekarza, ze test z wymazu z gardla byl pozytywny na wirus grypy typu A wiec maz musial z mala zostac w domu. Fikaczek przebral sie za rycerza, ja ubralam sie w sukienke i srebrne getry, na czolo zalozylam opaske z czarnym piorkiem i voila stroj na karnawal gotowy ;)

Bal odbywal sie w restauracji i trwal 3 godziny. Kazde dziecko na przywitanie dostawalo paczuszke miskow :) Zajelismy miejsce przy stole i czekalismy az zaczna sie wystepy grupy karnawalowej – Geisenfelder Kindergarde. Po jakims czasie dolaczyla do nas znajoma, od ktorej mielismy bilety z prawie cala swoja gromadka dzieci :P Fikaczek na poczatku byl niesmialy, nie chcial isc tanczyc tylko wyglupial sie z Mika. Gdy odbywaly sie wystepy byl tez srednio zainteresowany. Zjadl porcje lodow i troche frytek ze mna a pozniej kolo 16 rozszaleli sie z Mika na calego i biegali wokolo stolow. Na sam koniec dla dzieci wypuszczono pelno balonow i dzieciaki mialy za zadanie zniszczyc ich jak najwiecej – ale bylo halasu :P Kolo 17 bylismy juz na dworze i musze powiedziec, ze byl to balsam dla moich uszu bo muzyka tam byla dosc glosna :)

Do pasty kanapkowej z awokado zawsze chciala mnie przekonac moja tesciowa ale jakos nie umialam sie przemoc :P Dzisiaj jednak mialam smaka na paste kanapkowa a ze awokado mialam pod reka, pomyslalam, czemu nie :)

Skorzystalam z tego oto przepisu: http://www.wielkiezarcie.com/recipe15168.html

A oto wykorzystane skladniki:

- awokado (nie za miekkie)

- odrobina majonezu

- sol

- cytrynowy pieprz

- troche zielonej cebulki

- 2 ugotowane jajka

Awokado i jajka utarlam na tarce i dodalam pozostale skladniki – gotowe :) Pycha

 

A pestki nie wyrzucalam, tylko jak pisze w przepisie, ponakluwalam ja wykalaczkami i wstawilam do wody – licze na wyhodowanie sobie awokado w domu :)

 

A ponizej pasty kanapkowe, ktore mam zamiar wyprobowac:

http://www.znajdzprzepisy.pl/click/index/3922940/?site=yummymorning.blogspot.com

 

Zasada jest zawsze taka sama: obrane i pokrojone składniki miksujemy blenderem na gładką masę, po czym odstawiamy pastę do lodówki na minimum 1 godzinę.

  • 1 awokado,
  • 1 ząbek czosnku,
  • 2 łyżki soku z cytryny,
  • sól, pieprz,
  • 2 łyżki oliwy z oliwek,
  • ostra papryka lub chili szczypta (opcjonalnie).

http://www.mowimyjak.pl/styl-zycia/kuchnia/jak-zrobic-paste-do-smarowania-pieczywa-podajemy-przepisy-na-pasty,17_36722.html

Z awokado 

Składniki:
1 miękkie awokado
1 ząbek czosnku lub 1/2 czerwonej cebuli
3 łyżki soku z cytryny
oliwa z oliwek
szczypta chilli
sól, pieprz do smaku

Oliwkowa

Składniki:
1 słoik zielonych oliwek
1 ząbek czosnku
1 ostra papryczka
50 ml oliwy z oliwek
1 łyżka octu balsamicznego
sól, pieprz do smaku

Z wędzonej makreli

Składniki:

  •  250 g białego twarogu
  • 150 g wędzonej makreli
  • 1/2 szklanki śmietany
  • pęczek szczypiorku
  • sól, pieprz do smaku

(w tym przypadku szczypiorek, drobno posiekany, dodajemy po zmiksowaniu reszty składników).

Z mango

Składniki: 

  • 1 dojrzałe mango
  • 50 ml oleju słonecznikowego
  • 150 g ananasa (może być z puszki)
  • 2 łyżki ziaren słonecznika
  • 1 łyżka ziaren sezamu
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • szczypta chilli

Z kurczaka

Składniki:

  • 200 g chudej usmażonego filetu z piersi kurczaka
  • 50 g sera edamskiego
  • 2 łyżki majonezu
  • 2 łyżki posiekanego koperku
  • Kilka listków posiekanej bazylii
  • 1 ząbek czosnku
  • sól i pieprz do smaku

Z cieciorki

Składniki:

  • 1 puszka cieciorki
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 papryczka chilli
  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • sól, pieprz do smaku

Z koziego sera

Składniki:

  • 1 opakowanie koziego serka
  • Garść orzechów włoskich
  • Sól, świeżo zmielony pieprz

Posmarowane tą pastą kanapki można polać odrobiną miodu.

Serowa

Składniki:

  • 250g dag sera camembert
  • 250 g sera twarogowego
  • 1 gruszka
  • 1 cebula dymka
  • sól, pieprz do smaku

Czosnkowa

Składniki:

  • 3 ząbki czosnku
  • 4 kromki czerstwego chleba bez skórki
  • spora garść orzechów włoskich
  • 150 ml oliwy z oliwek
  • 3 łyżki octu winnego
  • 1 łyżka gęstego jogurtu lub śmietany
  • sól, pieprz do smaku

Kochani!

Przylaczylam sie ostatnio do akcji niesienia pomocy rodzicom malej Oliwki. Wszystkie info tutaj. Kazdy moze pomoc – czy to przelewajac nawet najmniejsza kwote na konto potrzebujacej chorej dziewczynki, czy to oddajac fanty na aukcje, badz pomagajac wchodzac na strony:


http://wirtualna-pomoc.blog.onet.pl/pomagamyoliwce/

www.siepomaga.pl/f/zdazyczpomoca/c/1131

 

Tutaj Fanpage Oliwki na FB:

https://www.facebook.com/dlaoliwki

Spieszmy sie, operacja ratujaca jej zycie ma sie odbyc juz 28 lutego w Essen. Dobra wiadomosc – na pierszy zabieg pieniazki juz sa :) Na pieniazki na kolejny, ktory ma sie odbyc miesiac pozniej trzeba jeszcze zebrac ….


  • RSS