mamawniemczech blog

Na moim blogu opisuję codzienne życie mamy w Niemczech. Jestem dumną mamą chłopca i dziewczynki. Serdecznie zapraszam na mojego bloga! Komentarze mile widziane!

Wpisy z tagiem: centrum-dziecka-monachium

W zeszłym tygodniu Tusia znów miała kontrolę w Centrum Dziecka w Monachium. Dzień był rozplanowany baardzo szczegółowo. Zaczęło się o 9:00 u pani psycholog, potem o 10 konstrola u neurologa – Dr. Vojty, potem badanie słuchu i na koniec badanie EEG, które na szczęście było na 13:00 zaplanowane a że mała koło 12 zaczęła być śpiąca, na badaniu pięknie zasnęła:) Powiedziano nam, że gdyby nie spała, nie dałoby się wykonać badania. Na szczęście ani psycholog ani neurolog nie znaleźli nic niepokojącego. Pani psycholog oceniła poziom Tusi na ok 21 miesięcy (mała ma obecnie 26) ale nie jest to jakieś straszne opóźnienie. Zaleciła w zamian za chodzenie do żłobka (niestety nie udało nam się jej zapisać, bo nie pasowały mi godziny odbierania) chodzenie do tzw. Kinderparku i do Heilpedagoga. Kinderpark to cotygodniowe spotkania dzieci i rodziców w przykościelnych (najczęściej) salkach. W zależności od wieku dziecka, możliwe jest zostawienie malucha pod opieką na określony czas, najczęściej około 3 godzin. Myśmy poszły dziś pierwszy raz na zapoznanie się. Tusia bez problemu została z opiekunkami na całą godzinę. Za tydzień zostanie na 2 aż się całkiem przyzwyczai do nowego miejsca. spotkania takie mają nauczyć dziecko funkcjonowania w grupie, co jest bardzo dobre zanim dziecko pójdzie do przedszkola. Żłobek pełni podobną funkcję ale wiadomo jak to jest z miejscami, nie wspominając o kosztach. Tutaj płacę 3 euro za 3 godziny opieki i wiem, że małej się podoba i jest wśród dzieci. Co do Heilpedagoga, to jest to jeden z zawodów, które oprócz logopedów, psychologów itp, wystepuje w placówce wczesnego wspierania rozwoju u dzieci i młodzieży. Nasz Fikaczek odwiedza taką specjalistkę, w szkole przy przedszkolu. Osoba taka poprzez zabawę z dzieckiem wspiera jego rozwój. Nasz Fikaczek na przykład świetnie z nią „ćwiczył” kolory (ma z tym problem i to i po polsku i niemiecku, trochę miesza nazwy). grali w danym dniu w 3 gry planszowe mające coś wspólnego z kolorem. Spotkanie takie trwa godzinę. Następne nasz synek odbędzie w przedszkolu a Tusia przyjdzie na sesję gdy Fikaczka odbiorę z przedszkola. Zobaczymy jak jej się spodoba. W marcu czeka nas kolejna kontrola …

Jak pisałam poprzednio, na 10 listopada mieliśmy wyznaczony termin w centrum dziecka w Monachium aby skonsultować podwyższone wyniki prób wątrobowych Tusia oraz to, że jeszcze nie chodzi (skończone 15 miesięcy). Przyjął nas syn znanego neurologa – Dr. Vojty. Po godzinnej konsultacji wyszliśmy zapewnieni przez lekarza, że mała nie ma żadnego neurologicznego schorzenia, jedynie może mieć lekkie problemy z tkanką łączną. Na wszelki wypadek mamy się pokazać znów w marcu na kontroli i wtedy Tusia obejrzy też psycholog dziecięcy aby sprawdzić poziom inteligencji. Mamy do końca zrobić terapię metodą Vojty (a to do stycznia potrwa) ,potem może trochę przerwy. Tusia jest w takim punkcie przejściowym, jeszcze nie chodzi ale jakby jest krótko przed rozpoczęciem (póki co chodzi ostrożnie wokół stołu). Dodatkowo lekarz uspokajał nas, że Tusia jeszcze się mieści w granicy tolerancji tj. nawet do 18 miesięcy ma czas zacząć chodzić. Jednak podwyższone wyniki tarczycy mamy co jakiś czas kontrolować. Prawdopodobnie znów zrobię to w Polsce, bez stresu ….


  • RSS