Od trzech tygodni moja córcia chodzi na zajęcia z lekkoatletyki. Dotychczas zawsze towarzyszyła bratu na jego zajęciach i było jej nieraz przykro, gdy nie mogła wejść na halę gdy dzieciaki grały w grę w typu „zbijanka”. Prowadząca tłumaczyło to tym, że mała nie jest zapisana do klubu i gdyby jej się coś stało, nie będzie ubezpieczona. Czasami mała mogła brać udział w torze przeszkód lub w grach związanych z bieganiem. Miałam ostatnio szczęście, bo podczas zajęć na stadionie (przy ładnej pogodzie), spotkałam grupę młodszych dzieci, którą trenowała para trenerów. Okazało się, że od niedawna prowadzą zajęcia lekkoatletyczne dla dzieci w wieku od 4 lat. Spytałam czy można spróbować wziąć udział zanim zapisze się dziecko do klubu. Początkowo mała w ogóle nie chciała spróbować ale jak ją trochę podprowadziłam i stałam w bezpiecznej odległości to przekonała się do zajęć. Tylko kontrolwała czy jestem i mówiła:” Mama tu stój!” Dzieciaki zaczynały od rozgrzewki w kółku i rundki wokół stadionu. Później były różne konkurencje biegowe. Całe zajęcia trwały 1,5 godziny. Na szczęście dla mnie zajęcia syna i córki odbywają  się tego samego dnia i przy ładnej pogodzie również na stadionie. Syn kończył swoje zajęcia pół godziny wcześniej niż córka i o 18:30 mogliśmy się już zbierać do domu. Ostatnio nawet udawało się mężowi po nas podjechać w drodze z pracy. Córka jest zachwycona swoim treningiem i jak tylko zajęcia się kończą, to pyta kiedy znów będzie trening:)