mamawniemczech blog

Na moim blogu opisuję codzienne życie mamy w Niemczech. Jestem dumną mamą chłopca i dziewczynki. Serdecznie zapraszam na mojego bloga! Komentarze mile widziane!

Wpisy z tagiem: odwiedziny

W zeszłą niedzielę mieliśmy wczesną pobudkę – o 7:00 mieliśmy krótkie odwiedziny rodzinki, która jak co roku w marcu wybierała się na narty w Dolomity. Jesteśmy „na trasie” ich podróży więc zawsze nas odwiedzają w drodze do i z nart. Tym razem teściowie jechali osobno bo teściu dzień wcześniej był na turnieju brydżowym Bundesligi i popołudniem dojechał pociągiem. Reszta towarzystwa – teściowa, jej kuzyn i znajoma oraz kuzyn męża była u nas autem o 7:00 rano. Zjedliśmy wspólnie śniadanie, pospacerowaliśmy trochę z dzieciakami i psem(krótko z powodu pogody) ipotem przygotowaliśmy wspólny obiad – mój debiutancki bigos i przywiezione przez teściową golonkę oraz bawarski Leberkaese. Przepis na pierwszy samodzielne zrobiony bigos znalazłam tutaj, gotowałam go od środy do niedzieli, dodawałam po trochu czerwonego wina. Oprócz tego zrobiłam ulubioną sałatkę teściowej – sałatkę warzywną z polskiego majonezu. Niestety dodałam za dużo jogurtu naturalnego i w sałatce było go za bardzo czuć, więcej majonezu nie miałam i musiałam się szybko ratować domowym majonezem (zmiksowałam 2 jajka(całe), szklankę oleju, trochę musztardy). Po południu pojechaliśmy z dzieciakami odebrać teścia z pociągu i podrzucić go do reszty ekipy, która czekała na zjeździe z autostrady. Po pożegnaniach wstąpiliśmy  z dziećmi do Mc Donalds, akurat w Happy Meals były żółwie ninja i hello kitty:)

Wczoraj na dwa tygodnie przyjechali do nas moi rodzice w odwiedziny. Dzieciaki sie juz doczekac nie mogly – czytanie „Franklinw”, spanie z babcia, jezdzenie nad wode i wycieczki … Przyda sie ta wizyta bo na dwa dni maz musi w delegacje a reszte tygodnia spedzi u klienta, pozatym w czwartek sie dowiedzialam, ze prawdopodbnie z pilnwania Tageskind na pelen etat tez nic chyba nie wyjdzie, jak juz to tylko na 4 godziny w piatki. Mama maluszka szuka pracy poza nasza miejscowoscia i tam znalazla inna Tagesmutter, ta z kolei moze malego wziac od poniedzialku do czwartku i tu ja bym byla pomocna. Zawsze to cos i godzina fajna (maly by byl o 12-13 odebrany juz) ale z tego co ostatnio mi Caritas wyslal, trzeba zadeklarowac minimum 5,5 godziny tygodniowo i to jesli chodzi o dziecko w zlobku, przedszklu, szkole lub swietlicy, co by w tym wypadku nie mialo miejsca. Skontaktowalam sie w tej sprawie z caritasem i czekam na odpowiedz. Troche bylam rozczarowana decyzja mamy, bo ponad dwa tygdnie trzymala w domu moja Infomape z wszelkimi infrmacjami o tym jak prowadze opieke i dopiero po moim telefonie do niej, pani sie tego samego dnia zjawila u mnie wlasnie z wiadomoscia  wybraniu przez nia innej Tagesmutter. Szkoda, bo mieszka bardzo blisko mnie … Mam nadzieje, ze we wrzesniu dostane jakies inne dzieci pod opieke.

Mieszkając daleko od rodziny, odwiedza się ją znacznie częściej niż mieszkając blisko siebie i to zgadza się u nas w 100%! Zarówno do jednych i drugich rodziców mamy setki kilometrów ale takża reszta rodziny daleko … W zeszły weekend wybraliśmy się do Wuppertalu do rodziny męża (rodzice, brat,wujostwo) oraz do mojej babci. Podróż trwa normalnie 5 godzin ale tym razem mieliśmy pecha i długo w korkach staliśmy, tak więc rodziców zaskoczyliśmy koło 1:00 w nocy:P Spodziewali się nas o takiej porze ale dopiero w piątek, kiedy zazwyczaj wpadamy. Oczywiście cieszyli się, zwłaszcza wnukami :) Wizyta mineła oczywiście zbyt szybko – w niedzielę po południu wracaliśmy ale wcześniej zaliczyliśmy odwiedziny u mojej babci i przyjęcie urodzinowe dziadka oraz obiad w hiszpańskiej restauracji MAREDO, którą bardzo polecam, zwłaszcza rodzinom z małymi dziećmi:)


  • RSS