mamawniemczech blog

Na moim blogu opisuję codzienne życie mamy w Niemczech. Jestem dumną mamą chłopca i dziewczynki. Serdecznie zapraszam na mojego bloga! Komentarze mile widziane!

Wpisy z tagiem: pflegeerlaubnis

Dawno nie wchodziłam na mojego bloga … Muszę się poprawić a więc od razu postanowiłam go zaktualizować a jest o co :)
Po pierwsze nareszcie dostałam od Jugendamtu moje pozwolenie na opiekę nad dziećmi (Pflegeerlaubnis) :) Dokładnie w moje urodziny zadzwoniła urzędniczka i w kilka dni później ten ważny papier czekał w skrzynce. Po drugie dziś dostałam telefon z CARITASU, że byłoby dla mnie dziecko do pilnowania. Zgłosili się do mnie dlatego, że dziecko jest dwujęzyczne i mamie zależy żeby rozmawiać z dzieckiem po polsku :) Jedynym ewentualnym „minusem” jest to, że opieka tylko przez 3 dni popołudniami i tylko w jeden dzień od 12:00 do 16:30 i finansowo to może nie za dużo by wyszło ale myślę, że na początek to idealnie – zobaczę jak to jest być Tagesmuter. W poniedziałek czekam na wizytę mamy i maluszka :)

Postanowilam podreperowac nieco nasz domowy budzet.Jako, ze urodzilam dziecko i zajmuje sie jego wychowaniem a dodatkowo jeszcze jestem w ciazy o jakimkolwiek stanowisku na caly etat moge pomarzyc :) Rozwiazaniem mogla okazac sie praca w charakterze opiekunki do dziecka (Tagesmutter). Jest to opieka nad maksymalnie piatka obcych dzieci we wlasnych czterech scianach. Zeby moc pracowac, trzeba niestety spelnic szereg wymagan … Zaczyna sie od odbycia kursu kwalifikacyjnego na Tagesmutter, ktore organizuje najczesciej Caritas we wspolpracy z Jugendamtem (urzedem do spraw zwiazanym z dziecmi i mlodzieza). Kurs trwa 100 godzin, odbywa sie 1-2 razy w tygodniu i podzielony jest na kurs podstawowy i kurs rozszerzony. Tematyka jest roznorodna – pojecie Tagespflege, sprawy prawne, sprawy finansowe, informacje dotyczace rozwoju dziecka, Tagesmutter poznaje takze szereg informacji na temat postepowania z dziecmi w takich przypadkach jak rozwod rodzicow, smierc bliskich, napady zlosci i zazdrosci, jak nalezy wychowywac interkulturalnie, jak wychowywac bez podzialu na plec itp. Slowem bardzo ciekawe tematy a prowadzaca tez super prowadzila zajecia, dostawalam zawsze mnostwo kopii, propozycji piosenek dla dzieci i tego co mozna ciekawego z dziecmi robic. Uzbieral sie tego calkiem pokazny segregator (kurs trwal w sumie prawie 3 miesiace).
W kazdym razie zdanie egzaminu to jeszcze nie wszystko. Zgodnie z obowiazujacym prawem, osoba chcaca pracowac w tym zawodzie, musi otrzymac pozwolenie na opieke nad dziecmi. Do tego jest oczywiscie niezbedny kurs ale takze: ukonczenie kursu pierwszej pomocy, zaswiadczenia lekarskie o braku wystepowania powaznych chorob (dotyczy to takze wspolmalzonka Tagesmutter), zaswiadczenie o niekaralnosci, trzeba rowniez zlozyc swoj zyciorys ze zdjeciem oraz na sam koniec zaprosic urzednikow z Jugendamtu do domu aby sprawdzili czy wystepuja odpowiednie warunki do opieki. Po otrzymaniu pozwolenia, mozna powoli zaczynac :) Najpierw jeszcze trzeba zglosic sie do USC i zarejestrowac sie tam jako osoba prowadzaca wlasna dzialanosc. Dodatkowo trzeba uregulowac sprawe ze swoim ubezpieczycielem – chodzi o obowiazkowe ubezpieczenie, ktore kazdy posiada. Nalezy sie dowiedziec czy za dodatkowa oplata, ubezpieczyciel zgodzi sie ubezpieczyc takze dziecko znajdujace sie pod nasza opieka ale dotyczy to tylko sytuacji, gdy jako Tagesmutter spuscilismy z oka dziecko i mialo ono wypadek. Jako zatrudniona przez Jugendamt, jestem automatycznie ubezpieczona od wypadku, oplacane jest takze ubezpieczenie socjalne, leci tez czas pracy. Czy zarobki sa duze, trudno stwierdzic – jeszcze nie zaczelam ale z tego co wiem, opiekujac sie jednym dzieckiem 6 godzin dziennie otrzymuje na reke ok 280 euro miesiecznie, po opodatkowaniu. Zobaczymy jak to bedzie wygladac w praktyce! Wiecej na ten temat kiedy wystartuje! Zapraszam!


  • RSS