W zeszłą niedzielę drużyna piłkarska mojego syna mogła wziąć spontanicznie udział w halowym turnieju drużynowym bo jedna z drużyn odmówiła udziału. Na poprzednim turnieju był z synkiem mąż (wtedy też zaczął się jego dłuuugi urlop świąteczny:P), tym razem wybraliśmy się całą rodzinką:) Zbiórka o 8:00 pod naszym klubem i wszyscy ruszyliśmy do hali sportowej w miejscowości, w której pracuje mąż. Drużyna syna miała niestety dość mocną grupę, odbywały się trzy mecze. W pierwszym meczu także mój syn strzelił gola:) Byłam dumna, niestety jak to często bywało, akurat wtedy nie nagrałam tego na kamerę :/ Niestety decydujący mecz o finał był pechowy, bo przy stanie 2:2 przeciwnicy szybko strzelili dwa gole (trochę niestety niesprawiedliwie, trener naszej drużyny widział, że bramka została trafiona ręką:/) i walka o pierwsze miejsce niestety nie tym razem. Jednak 3 miejsce udało się wywalczyć:) Poprzednio na 8 drużyn byli szósci (wtedy też więcej zostali oszukani bo np nie uznano im bramek:/). Finał należał do drużyny, która wygrała z naszymi chłopakami (jedyna porażka) więc naprawdę nie ma powodów do wstydu :) Po finale odbyło się wręczanie nagród a później zawieźliśmy małego do kolegi na urodziny.

pokal