Witam ponownie,oj urlop rozleniwia, w dodatku pobyt naszych gości też mi miło upłynął bo żeby im się u nas nie nudziło, jeździłam z nimi na niedalekie (z powodu nogi) wycieczki. Zaliczyliśmy pobliskie muzeum Audi, rejs po przełomie Dunaju i zamek Rosenburg, w którym odbywały się pokazy ptaków drapieżnych, super sprawa :)

 

 

Dzieciaki nasze sprzedane dziadkom i co wieczór kontaktujemy się na Skypie. Wczoraj właśnie dostaliśmy wiadomość dnia: nasz syn zgubił wreszcie pierwszego mleczaka i chodzi dumnie szczerbaty :) Trochę to trwało bo prawie miesiąc temu zaczął mu się pierwszy mleczak ruszać.