Po kilku miesiącach załatwiania, dopytywania i dostarczania dokumentów, dowiedzieliśmy się w końcu, że córka dostała miejsce w świetlicy, która specjalizuje się w pracy z autystykami. Oczywiście w placówce miejsce dużo nie ma i najpierw wylądowaliśmy na liście oczekującej (to było w kwietniu), po tym jak powiedziano nam, że miejsca w puli są już rozdane. Oczywiście aby móc się w ogóle dostać, musieliśmy najpierw zgłosić wniosek do Jugendamtu bo on decyduje o przyznaniu miejsca i później ponosi koszty (prawdopodobnie częściowe, tego jeszcze nie wiem, bo we wniosku musiałam podać nasze zarobki). W ciągu tych kilku miesięcy zdążyłam poznać 2 panie z Jugendamtu, które nas odwiedziły w domu aby poznać córkę i napisać o niej opinię. Opinia ich chyba pomogła, bo kilka dni temu pytałam o miejsce to dowiedziałam się, że jeśli ktoś zdecyduje się zrezygnować z miejsca, to córka automatycznie wskoczy i w ciągu dwóch tygodni dowiemy się jaka jest decyzja. Muszę powiedzieć, że się cieszę z tej decyzji, tam będzie miałą wszystkie potrzebne jej terapie, na miejscu – logopeda, ergoterapeuta i wsystko inne co by jej mogło pomóc. Jedyny „minus” tego to, że mała będzie busikiem wracała do domu po 17, codziennie ale od ok 12;30-13;00 kiedy po szkole przyjedzie busem, musi mieć kiedy zobić zadania, zjeść obiad, mieć terapie no i się pobawić ;)

Oprócz tej pomocy w formie świetlicy, mamy prawo prosić Jugendamt o opłacanie tzw opiekuna szkolnego (Sculbegleiter) dla córki, tzn dorosłego, któy jest z córką podczas lekcji i pomaga jej. O tej pomocy wspomniała nam niedawno nauczycielka i tutaj też już kilka miesięcy trwa załatwianie bo najpierw nie mogłam złapać osoby, która się tym zajmuje a gdy udało się, to się dowiedziałam, że pewnie znów Jugendamt będzie płacił bo chodzi o diagnozę autyzmu … Teraz znów się dowiedziałam od Jugendamtu, że będzie prawie niemożliwe załatwienie takiej pomocy równolegle z uczęszczaniem córki do świetlicy bo żadna klinika, w której córka była badana nie napisała takiego zalecenia … O autyźmie dowiedzieliśmy się w lutym …. dzwoniłam już do kliniki, która wystawiła nam diagnozę i spytałam czy mogą coś napisać ale bez kolejnego jeżdżenia do Augsburga bo to moim zdaniem niewiele zmieni … Póki co czekam na info.