mamawniemczech blog

Na moim blogu opisuję codzienne życie mamy w Niemczech. Jestem dumną mamą chłopca i dziewczynki. Serdecznie zapraszam na mojego bloga! Komentarze mile widziane!

Wpisy z tagiem: tagesmutter

Juz od dluzszego czasu zastanawialam sie nad podjeciem studiow i uzyskania tytulu wychowawczyni, zawsze gdy dzieci beda starsze, moglabym poszukac pracy w przedszkolu czy innych osrodkach, w ktorych pracuje sie z dziecmi. Z racji, ze mamy jedno auto, pomyslalam o studiach na odleglosc. Znalazlam oferte na stronie szkoly w Ingolstadt, ktora oferuje kursy dla doroslych. Wypytalam moja referentke, ktora prowadzila kurs Tagesmutter, na ktory uczeszczalam, czy tytul jaki bym uzyskala po trzech latach jest uznawany tak samo jak tytul uzyskany w „normalnej” szkole. Dowiedzialam sie, ze jak najbardziej. Zdecydowalam sie napisac aby wypytac o to czy spelniam wymagane kryteria, gdyz jednym z warunkow byly uonczone studia, niestety jednak w kierunu pedagogicznym, czym ja sie niestety nie moge pochwalic no ale w koncu pracuje jako Tagesmutter wiec mysle, czemu nie sprobowac? Na odpowiedz troche musialam poczekac z racji dlugiego weekendu po Nowym Roku. Dowiedzialam sie, ze generalnie jako Tagesmutter moglabym studiowac, jednak potrzebowalabym zaswiadczenia (na przyklad od Jugendamtu, z ktorym wspolpracuje) o przeprowadzaniu tzw. rozmow refleksacyjnych (nie wiem czy dobrze przetlumaczylam). W Internecie wyczytalam, ze to sa roznego rodzaju przemyslenia zwiazane z praca pedagogiczna. Dodatkowo musialabym sobie znalezc osobe, ktora ma wyksztalcenie pedagogiczne aby byla ona swojego rodzaju mentorem. No coz, na razie nici chyba z tego ale zastanawiam sie czy nie zglosic sie gdzies do pracy w tak zwanej Grosstagespflege czyli do grupy osob pracujacych jako Tagesmutter czy bedacymi wychowawczyniami. No zobaczymy co z tego wyjdzie. Trzymajcie kciuki!

Dodatkowo dowiedzialam sie, ze posiadajac psa i pracujac jako Tagesmutter musze isc do szkoly dla psow i/lub psa odseparowywac na czas opieki nad dziecmi mi powierzonymi. No zobaczymy ale szkoda, ze mi pani tego wczesniej nie powiedziala, tylko udziela mi wyladu, ze psy sa zwierzetami instynktywnie dzialajacymi i, ze nawet pies, ktory jest grzeczny i mily moze ugryzc (jakbym sama tego nie wiedziala) i wtedy bede miala problem z rodzicami i nikt mi juz nie da dzieci do pilnowania. No szkola taka mysle nie zaszkodzi, zwlaszcza przyda sie aby nasze dzieci i dzieci, ktore pilnuje wiedzialy na co z pieskiem mozna sobie pozwolic a na co nie. Znalazlam juz szkole w miejscowosci, gdzie pracuje maz i czekam na odpowiedz. Mailo jako piesek ze schroniska ma tam 10% rabatu :P Pani oferuje nawet przyjazd do domu na szkolenie, pierwsza godzina jest za darmo i sluzy poznaniu sie. Mysle, ze skorzystalibysmy na pewno z kursu oferowanego dla dzieci (10-13 Euro za godzine) i moze z jednej – dwoch lekcji treningu ogolnego (60 Minut 27 euro). Jestem az sama ciekawa.

Dzisiaj czeka mnie pieczenie tortu dla Fikaczka na jutrzejsze 6 urodzinki :) W sobote jedziemy z nim i jego dwoma dobrymi kolegami do parku rozrywki (Jimmy’s Fun Park) okolo godzinki jazdy od nas. Tam mamy zamowiony torcik ze Star Wars (a to z racji tego, ze nie mozna przynosic wlasnego) i dwie godziny zabawy :) Relacje zdam po powrocie.

I oto nadszedł ten dzień – pierwszy kontakt z rodzicami, którzy szukają Tagesmutter. Odwiedziła mnie dziś mama ze swoim maluszkiem. Mój Iwuś był w tym czasie w przedszkolu ale Leticia z zainteresowaniem przyglądała się nowemu koledze :) Póki co czekam na 2 spotkanie aby podpisać papiery. Tak szybko doszło do spotkania, że nie zdążyłam przesłać papierów w sprawie mojego ubezpieczenia, do urzędu skarbowego … Wyjaśniłam co i jak z Caritasem bo zawsze w razie pytań mogę tam liczyć na pomoc. Muszę jeszcze porozmawiać z księgowym bo mam trochę kłopotów z wypełnieniem pisma do skarbówki. Ale wizyta była bardzo sympatyczna i mam nadzieję, że będzie nam się dobrze współpracowało. Póki co zaczynam moją pracę od 15 godzin w tygodniu :)

Dawno nie wchodziłam na mojego bloga … Muszę się poprawić a więc od razu postanowiłam go zaktualizować a jest o co :)
Po pierwsze nareszcie dostałam od Jugendamtu moje pozwolenie na opiekę nad dziećmi (Pflegeerlaubnis) :) Dokładnie w moje urodziny zadzwoniła urzędniczka i w kilka dni później ten ważny papier czekał w skrzynce. Po drugie dziś dostałam telefon z CARITASU, że byłoby dla mnie dziecko do pilnowania. Zgłosili się do mnie dlatego, że dziecko jest dwujęzyczne i mamie zależy żeby rozmawiać z dzieckiem po polsku :) Jedynym ewentualnym „minusem” jest to, że opieka tylko przez 3 dni popołudniami i tylko w jeden dzień od 12:00 do 16:30 i finansowo to może nie za dużo by wyszło ale myślę, że na początek to idealnie – zobaczę jak to jest być Tagesmuter. W poniedziałek czekam na wizytę mamy i maluszka :)

Postanowilam podreperowac nieco nasz domowy budzet.Jako, ze urodzilam dziecko i zajmuje sie jego wychowaniem a dodatkowo jeszcze jestem w ciazy o jakimkolwiek stanowisku na caly etat moge pomarzyc :) Rozwiazaniem mogla okazac sie praca w charakterze opiekunki do dziecka (Tagesmutter). Jest to opieka nad maksymalnie piatka obcych dzieci we wlasnych czterech scianach. Zeby moc pracowac, trzeba niestety spelnic szereg wymagan … Zaczyna sie od odbycia kursu kwalifikacyjnego na Tagesmutter, ktore organizuje najczesciej Caritas we wspolpracy z Jugendamtem (urzedem do spraw zwiazanym z dziecmi i mlodzieza). Kurs trwa 100 godzin, odbywa sie 1-2 razy w tygodniu i podzielony jest na kurs podstawowy i kurs rozszerzony. Tematyka jest roznorodna – pojecie Tagespflege, sprawy prawne, sprawy finansowe, informacje dotyczace rozwoju dziecka, Tagesmutter poznaje takze szereg informacji na temat postepowania z dziecmi w takich przypadkach jak rozwod rodzicow, smierc bliskich, napady zlosci i zazdrosci, jak nalezy wychowywac interkulturalnie, jak wychowywac bez podzialu na plec itp. Slowem bardzo ciekawe tematy a prowadzaca tez super prowadzila zajecia, dostawalam zawsze mnostwo kopii, propozycji piosenek dla dzieci i tego co mozna ciekawego z dziecmi robic. Uzbieral sie tego calkiem pokazny segregator (kurs trwal w sumie prawie 3 miesiace).
W kazdym razie zdanie egzaminu to jeszcze nie wszystko. Zgodnie z obowiazujacym prawem, osoba chcaca pracowac w tym zawodzie, musi otrzymac pozwolenie na opieke nad dziecmi. Do tego jest oczywiscie niezbedny kurs ale takze: ukonczenie kursu pierwszej pomocy, zaswiadczenia lekarskie o braku wystepowania powaznych chorob (dotyczy to takze wspolmalzonka Tagesmutter), zaswiadczenie o niekaralnosci, trzeba rowniez zlozyc swoj zyciorys ze zdjeciem oraz na sam koniec zaprosic urzednikow z Jugendamtu do domu aby sprawdzili czy wystepuja odpowiednie warunki do opieki. Po otrzymaniu pozwolenia, mozna powoli zaczynac :) Najpierw jeszcze trzeba zglosic sie do USC i zarejestrowac sie tam jako osoba prowadzaca wlasna dzialanosc. Dodatkowo trzeba uregulowac sprawe ze swoim ubezpieczycielem – chodzi o obowiazkowe ubezpieczenie, ktore kazdy posiada. Nalezy sie dowiedziec czy za dodatkowa oplata, ubezpieczyciel zgodzi sie ubezpieczyc takze dziecko znajdujace sie pod nasza opieka ale dotyczy to tylko sytuacji, gdy jako Tagesmutter spuscilismy z oka dziecko i mialo ono wypadek. Jako zatrudniona przez Jugendamt, jestem automatycznie ubezpieczona od wypadku, oplacane jest takze ubezpieczenie socjalne, leci tez czas pracy. Czy zarobki sa duze, trudno stwierdzic – jeszcze nie zaczelam ale z tego co wiem, opiekujac sie jednym dzieckiem 6 godzin dziennie otrzymuje na reke ok 280 euro miesiecznie, po opodatkowaniu. Zobaczymy jak to bedzie wygladac w praktyce! Wiecej na ten temat kiedy wystartuje! Zapraszam!


  • RSS